Dość!
W dzień święta narodowego
trafił mnie szlag. Stało się to w godzinach wieczornych, gdy świadom dziejących
się na mych naiwnych oczach ekscesów zadawałem sobie pytanie: dlaczego?
Żeby było jasne -dlaczego stworzono warunki do wyżycia się bezmózgiej hołocie i
dlaczego znajduje ona tak wielkie poparcie u ludzi uważających się za rozumnych?
Gdy płonęły samochody, zamaskowani debile rzucali kamieniami,
a tłum ryczał antypaństwowe hasła - z ekranów telewizorów płynęły komunały o
swobodach obywatelskich, wolności słowa, prawie do demonstrowania poglądów i
podobnych "zdobyczach" demokracji. Wypowiadali je uczeni mężowie- socjologowie,
politycy, działacze -w tym organizatorzy zadymy. Wszystko po to , by
usprawiedliwiać oburzające wyczyny chuliganów, którym bezkarność zapewniają
durne przepisy i powiewanie flagą. Bo im -wolno.
Mieszkańcy stolicy takiej wolności nie mają. Muszą zgadzać
się na te marsze, demonstracje, wrzaski , demolowanie ulic, a często ich
własności -bo nikt ich o zdanie nie pyta.Czy pani prezydent lekką ręką
podpisując zezwolenia na organizowanie burd ulicznych nie potrafi przewidzieć
ich skutków? Ot, choćby trasa przemarszu wokół rosyjskiej ambasady, skutkująca
międzynarodowym skandalem- czy nie była do zmiany na mniej ryzykowną? Czy pan
premier nie ma ochoty na dalsze rządzenie, skoro tak bez walki oddaje pole swemu
przeciwnikowi, nieprzebierającemu w obelgach i insynuacjach, tworzących
odpowiedni dla podobnych awantur klimat? Dlaczego pod pretekstem "dostępu do
informacji" media lansują nieprzytomnie "niepodległościowych" działaczy,
pomijając dyskretnie źródła finansowania tych jawnie antypolskich szumowin?
Mam tego dość. Chciałbym dożyć dni swoich w kraju, gdzie
medialna hucpa będzie marginalna, gdzie władza będzie skuteczna,
niesparaliżowana strachem przed jej utratą, gdzie kłamstwa będą natychmiast
demaskowane, a kłamcy i oszuści napiętnowani, gdzie prawo będzie egzekwowane, a
idiotyzmy wyrugowane, gdzie spokój i dobro obywateli będzie mieć wartość
nadrzędną nad partyjnymi walkami o dostęp do koryta władzy.
Najwyższy czas porzucić dotychczasową politykę udawania, że
wszystko jest w porządku, bo demokracja, bo mądrość narodu ,bo razem dojdziemy,
bo solidarność ...To bełkot, usprawiedliwiający bezsilność, a może zgoda na
zalew mętnej wody, w której łatwiej jest ukryć brudne interesy różnych
cwaniaków? Trzeba wyczyścić ten chlew. Dopominacie się referendów? Proszę
bardzo! Niech naród zdecyduje, czy chce z własnych podatków utrzymywać
polityczne warcholstwo! Niech mieszkańcy stolicy zagłosują, czy chcą, by ich
miasto niszczyły watahy zwożonych zewsząd związkowców, alterglobalistów,
radiomaryjnych pseudokatolików, uczestników różnych protestów i parad -
wszystkich, którym przyjdzie ochota porzucać sobie kostką brukową!
I jeszcze jedno. Trzeba przywrócić właściwe znaczenie słowom
i wyrwać je ze szponów manipulantów. Patriotyzm nie jest własnością PiS-u,
sprawiedliwość społeczna- SLD, świeckie państwo -Palikota, a Polska - koalicji
aktualnie rządzącej. Demokracja zaś -to nie usprawiedliwienie panującego
bezhołowia, wolność słowa -to nie przyzwolenie na obelgi i pomówienia, a prawa
jednostki -to nie zgoda na bezkarność łobuzów.
Za obecny stan rzeczy odpowiadają wszyscy, którzy mając wpływ
na opinię publiczną zabawiają się wciskaniem ludziom do głów propagandowych
trucizn. Brak zdecydowanej reakcji na takie działania przyniósł opłakane skutki
i czort wie, czym jeszcze grozi naszej ojczyźnie.
A miało być tak dobrze...
a.kopff@wp.pl
czytaj także
www.1944kopff.bloog.pl